Noc w schronisku, czyli coś o spełnianiu marzeń

Marzenia się spełniają. Niekiedy nad wyraz szybko. Dlatego, warto uważać o czym się marzy.

-         Widzę, że potrzebują państwo wyjaśnienia pewnych kwestii? Ja wszystko wytłumaczę, jestem tutaj stałym bywalcem – powiedział mężczyzna, który przed chwilą przysiadł się do naszego stolika.

Pomocy potrzebowaliśmy nad wyraz. Najchętniej psychologicznej lub psychiatrycznej, w ostateczności dobrego słowa, nawet od człowieka, który na trzeźwego już nie wyglądał. A tak dobrze wszystko się zaczęło!

Czytaj dalej na nowej stronie bloga…

 

94 myśli nt. „Noc w schronisku, czyli coś o spełnianiu marzeń

    1. hegemon Autor wpisu

      Wybacz, ale nie zgadzam się. Nie szukałem luksusu. Ogólnodostępne toalety (nie wychodki) i jakiś prysznic, nawet tylko z zimną wodą, to jednak minimum, nawet dla schroniska. Szczególnie, że opłata za nocleg mieściła się w granicach przyzwoitej agroturystyki…

      1. ~qwer

        Schronisko – jak sama nazwa wskazuje – ma zapewnić schronienie. Cała reszta (ciepła woda w łazience, wykafelkowane toalety itp.) do znalezienia w hotelach, pensjonatach, agroturystykach…

        1. hegemon Autor wpisu

          Nie chodziło mi o ciepłą wodą, tylko miejsce, gdzie można się umyć, nawet pod zimną wodą, mnie taka nie przeszkadza…

          1. ~słowianka

            W Bieszczadach kilka lat temu myło się w strumieniu. W schroniskach nie było ani prądu ani bieżacej wody. Ba, spało się na pryczach i siennikach wypchanych sianem.
            Pomyliłeś schronisko z pensjonatem, co kilka osób wytknęło.

        2. ~Blondynka z Krainy Teczy

          Ludzie, jest xxi wiek, schronisko powinno miec czysty kibel dostepny 24 godzini na dobe i jakies miejsce do umycia sie (w calosci, a nie czubki palcow). I nie musi to byc lazienka, moze to byc miednica i wiadro z woda. Ale ma byc! Swoja strona lepsze schl=roniska niz to o ktorym piszesz sa w Afryce.

          1. hegemon Autor wpisu

            Ale, jak widać po komentarzach, jest wielu klientów dokładnie takich klimatów. A jak jest popyt, to też jest i podaż…

  1. ~Kasia

    Widać, że rzadko nocujesz w polskich schroniskach, w niektórych po 22giej wyłączana jest nie tylko woda ale i prąd i zapaleni turyści jakoś nigdy nie narzekają na brak warunków sanitarnych – najważniejsze, że jest miejsce do spania – czy to pokój czy podłoga w stołówce, korytarzu czy przy schodach ;-)
    pozdrowienia dla łazików wszędobylskich :-)

    1. hegemon Autor wpisu

      Masz rację, dawno nie byłem. Ale w tych, w których bywałem warunki były lepsze. Nigdzie nie było idealnie, w większości dość spartańsko, prąd rzeczywiście wyłączali o 22, ale jednak bardziej higienicznie :-)

  2. ~yogeeoboo

    Ludzie gdzie wy żyjecie? Pokolenie googla i wikipedii – wiesz co znaczy słowo schronisko? Pochodzi od wyrazu schronienie. Schronisko ma zapewnić schronienie w czasie wędrówki i możliwość ciepłego posiłku. Nic ponad to! Trzeba było udać się do Gołębiewskiego – tam miałbyś wszystkie wygody i 2000 pracowników skaczących koło Ciebie.

    Odnośnie warunków sanitarnych – zgadnij co się dzieje z twoją kupką czy wodą po prysznicu? odprowadzi je kanalizacja – tak jak w Twoim wygodnym mieszkanku? W najlepszym przypadku działa jakaś pseudo ekologiczna oczyszczalnia, a w większości wypadków szło by to wszystko w glebę – w dół stoku… Ciekawe kto wjechałby tam co parę dni beczkowozem asenizacyjnym żeby zabierać szambo?

    Odnośnie psa – dla Ciebie ten Pimpek to super zwierzę, mądre, czyste itp. W domu możesz z nim nawet z jednego talerzyka jeść – nic mi do tego. Ale na zbiorczej sali nikt Cię z nim nie położy! I bardzo dobrze! Poza tym zabierać tak starego psa w wędrówkę po górach? Swoją babcię u kresu jej dni też byś przegonił przez tydzień po górach?

    Zanim się pójdzie w góry warto poczytać coś o nich. O regionie, o schroniskach, co oferują. Nie wszystkie są tak spartańskie. Ale wielu prawdziwych turystów je lubi – właśnie za to. Szacunek dla pogardliwie określonego tutaj „Krakowiaczka” – facet próbował wam powiedzieć to wszystko co powinniście wiedzieć ZANIM WYBRALIŚCIE SIĘ DO TEGO SCHRONISKA! Tylko się czytać nie chciało.

    Następnym razem zamów pokój w ekskluzywnym hotelu z jakuzzi i podziwiaj góry z balkonu z drinkiem w dłoni – a potem opisz tu jak spędziłem tydzień w Górach.

    Pozdrawiam „Krakowiaczka”

    1. hegemon Autor wpisu

      Każdy ma swoje zdanie. Szanuję Twoje. Tylko pomyśl też, gdzie idzie ta kupa z wychodka? Wyparowuje? Coś z nią też trzeba zrobić – wywieźć, albo zakopać. To ja jednak wolę tę pseudo-biologiczną oczyszczalnię. Pisałem, że wokół były tłumy. I te tłumy nie w całości załatwiały się w wychodku, trzeba było uważać, gdzie się stąpa. Pimpek po górach chodzi lepiej, niż wielu zaprawionych turystów, to naprawdę dzielny pies. Zresztą moja babcia po górach też chodziła, póki mogła.
      A Krakowiaczek jest opisany nie pogardliwie. Gdybym nim pogardzał, nie spędziłbym pół wieczoru na słuchaniu jego opowieści.
      Pozdrawiam

      1. ~Aga

        Dzieki za otwarcie oczh na marzenia o nocy w schronisku. W wiekh moze dwudziestukilku lat nke mialabhm nic przexiwko takim przygodom ale z wiekiem, po dosc intensywnym zyciu, rosnie zapotrzebwanie nawygode I choc po gorach chodzic bede z zapalem to jednak za baze wypadową obiore cieply I przytulny pensjonat z wanna I czysta toaleta tylko dla mnie. Niemniej pozdrawiam wszystkich zapalencow I entuzjastow szalenstw I noclegow ekstremalnych. Niech moc bedzie z wami..

        1. hegemon Autor wpisu

          Mnie czasami marzą się schroniska, ale nie aż tak ekstremalne. Chciałbym mieć możliwość umycia i pójścia do toalety. Dla mnie może być ogólnodostępna, ale z bieżącą wodą…

    2. ~asia

      Jesli schronisko jest na szczycie gory lub poloniny to jak niby maja tam zrobic wode i kanalizacje…? Nawet szamba sie nie da bo jest skala. I to za 25-30zl za noc. Jakby byly toalety, lazienki, podwojbe łóżka etc, to pokoj z takim widokiem i w zabytkowym budynku musialby kosztowac 200 zl za noc. A i tak byliby chetni.

      1. hegemon Autor wpisu

        Gdyby tak było, to bym rozumiał. Ale nic z tych rzeczy nie ma – ani szczytu góry, ani zabytkowego budynku (schronisko jest dość nowe). A kanalizacja jest, tylko zamykana na kluczyk.

  3. ~Adam

    Ten ktoś chyba nigdy nie był w schronisku!!! Chyba że chciał dla kasy napisać o niczym.

  4. ~Marek

    To proponuję schronisko nad Morskim Okiem, dojazd bryczką, prysznic, toalety no normalnie luksu.
    Ale co to ma wspólnego z turystyką i czy to jeszcze jest schronisko?
    Dla takich turystów to polecam Krupówki.

  5. ~andi

    Ja tam jadę mi się to podoba, bo nie szukam luksusu w schroniskach. Taki mam w swoim przytulnym mieszkanku. A co do psów, no cóż jedni śpią z psami w jednym pokoju (albo łóżku) inni nie i należy się z tym pogodzić. Taki już ten świat jest :-)))

  6. ~Grażyna

    Przesadzasz. Mieszkam w mieście, dom, komfortowe warunki, praca od rana do nocy, obowiązki, bieganie w kółko za końcem własnego ogona, wiek 50+ i kiedy mam wszystkiego dosyć i odrobinę czasu ,biorę córę (17-tka) i plecak i jadę w góry do chałupy, kiedyś studenckiej, gdzie żarcie trzeba wnieść na własnych plecach, piwo też, samemu je sobie zrobić, sypia się na piętrowych pryczach- jako weteranka w 6-osobowym pomieszczeniu, bo normalnie na „lotnisku”-czyli strychu, na całej powierzchni wyłożonym materacami, wygódka oczywiście na dworze i tyłek marznie, woda jest w środku, czasem nawet ciepła, jak napalisz w piecu w kuchni. I tam dopiero odpoczywam, czuje się szczęśliwa ( może dlatego ,że to powrót do beztroskiej studenckiej młodości),nabieram dystansu do życia, do tego życiowego gadżeciarstwa, do tysiąca niepotrzebnych rzeczy, które gromadzimy wokół siebie i wydają się niezbędne, do tego biegania , nie wiadomo za czym. Nabieram poweru na przyszłość. Córę zabieram tam od jej 2 roku życia. Czasem jeździmy 2 razy do roku, czasami raz na 2 lata. Po 17-tu widzę, że potrafi te ”życia” odróżniać, że jej postawa np. na wycieczkach szkolnych jest mniej roszczeniowa (Np. w stosunku do innych klasowych księżniczek ,gdy pensjonat czy hotel(!) nie gwarantują wyśnionych warunków),że fajny jest komputer, ale wygódka też. I na szkolnej giełdzie próżności wygrywa, bo te drogie, egzotyczne wyjazdy są w zasięgu wielu, a ta dzikość jednak intryguje. Może sami by nie pojechali, ale są zaciekawieni. Wcale nie chciałabym, żeby to miejsce się ucywilizowało . Chociaż- od paru lat przybyły lodówki- przedtem w zimie- za okno albo między, żeby nie zamarzło, a w lecie piwniczka w ziemi. Chcesz jeść musisz sobie zrobić. braknie jedzenia, to trzeba godzinkę zejść do wsi do sklepu, a potem wnieść, A propos zasięgu- jest dopiero z drugiej strony górki, więc jak chcesz zadzwonić, to musisz wybrać się na spacer. 3 lata temu pojechałyśmy w lecie. Po drodze na górę stały ustawione na stojakach snopki siana. Jak ono pachniało!!!Jak kiedyś bardzo dawno w dzieciństwie. Przytuliłam się do jednego i popłakałam. Dopiero tam odpoczywam- widoki, las, spacery, powietrze i ludzie, bywa, że codziennie inni, ciekawi. Niestety studentów coraz mniej. My na studiach bywaliśmy co tydzień, na każdy weekend. To była i jest moja strefa wolności. Polecam

    1. hegemon Autor wpisu

      Piękne jest to, o czym piszesz. I bardzo fajnie, że tak odpoczywasz :-). Zapewne to miejsce, o którym piszesz jest położone odludnie, tłumy tam nie docierają, pojawiają się tylko ludzie, którym się chce. Tam, gdzie ja byłem, nie ma nic z tej atmosfery. Tłumy ludzi, szczególnie w taki piękny i słoneczny dzień. Wiesz, jak wyglądał ten słynny wychodek, gdy cała masa się przez niego przewaliła? Stąd chyba mój niesmak – miejsce dość łatwo dostępne, masa gości, ceny jak w dobrej agroturystyce, a warunki higieniczne nawet nie minimalne. Spokojnie akceptuję prymitywne warunki w miejscach trudno dostępnych, ponieważ rozumiem z czego to wynika.
      Wielkie dzięki za osobisty komentarz:-)

    2. ~emi

      Grazyno:) Pozdrawiam bo jestesmy z tej samej ´´chaty´´:) poznalam po lotnisku…najcudowniejsze miejsce na ziemi a teraz dane mi tylko raz na rok tam byc:( synka ucze tego smaego i wieku 4 lat trzaska juz 4-5 marsze po gorach powyzej 1200mnp:) i najbardziej na swiecie kocha pikniki w naturze!

  7. ~Rafał

    Życie stary, niektórzy płacą większe pieniądze za cięższe tortury, czasem lepiej dowiedzieć się wcześniej, czy miejsce w które się udajemy, sprosta naszym oczekiwaniom.

  8. ~arkadiusz57

    Ktoś może powie że w internecie go nie widać to myśli że mu wolno.Nie ,mogę mu to powiedzieć w oczy – kompletny baran!(I nic więcej bo i tak nie zrozumie) .

  9. ~robert

    To nastepnym razem siedz w domu a nie szukaj porcelanowego sracza w schroniskach Takie spartanskie warunki to caly urok tych miejsc A takie maminsynki ( fe fe fuj) to w domciu powini siedziec Piekna opowiesc ale zalosna Jedz w Alpy albo Himalaje to sie przeonasz co to jest schronisko bez lozek Masakra Malzenstwo bylo zniesmaczone ze beda musieli razem spac:) Ludzie wy chybw jestesce z kosmosu:)

    1. hegemon Autor wpisu

      Małżeństwo było zniesmaczone nie spaniem razem, ale kłamstwem. Telefonicznie uzgodniony i obiecany był pokój czteroosobowy.

  10. ~GG67

    Swoją straszną opowiescią właśnie dałeś do zrozumienia iż właśnie oczekiwałeś luksusu i nie rozumiesz ideii budowania schronisk.
    Schronisko jak nazwa wskazuje ma dać schronienie przed noca i niepogodą czlowiekowi który jest w gorach. Przez lata i jeszcze 20 lat temu obowiazywała zasada iż schronisko po zmroku musi przyjąć KAŻDEGO bez wyjątku, i jeśli taki przypadek zachodził to nikogo nie obchodziło czy w pokoju jest miejsce czy nie ma, znajdowało się i tyle bo to SCHRONISKO i jakoś nigdy nikt pretensji z racji dokwaterowania nie miał, a w ostateczności istaniała tzw gleba.
    Dziś, przez działania PTTK, którego szefom pomyliły się priorytety, wiele starych schronisk zamyka się po zmroku, co jest durnotą o ile nie zbrodnią.
    W kwesti sanitarnej – wybacz ale w setkach wysokogórskich budynków na całym świecie dostarczenie prądu, wody i zbudowanie kanalizacji jest przedsiewzięciem niemożliwym z racji budowy geologicznej. Również w Polsce jest kilka schroniska do których nie ma innego dostępu niż pieszo, a to oznacza, iż twoje piwo czy jedzenie zostało przez kogoś wtargane na grzbiecie i choćby z racji tego świadomy tego turyta pretensji żadnych nie ma.
    Coż, na szczęscie mimo działań PTTK są jeszcze schroniska gdzie panuje atmosfera z dawnych lat i spotykają się prawdziwi turyści bo tych co idą w góry głównie na piwo tam się nie spotyka. Aha jeszcze owe 30-20 lat temu nikt plecaka pilnować nie musiał ani pokoju nie zamykał, nie było takiej potrzeby – ludzie byli inni, coż ja jeszcze pamiętam wiejskie chałupy zamykane na haczyk.

    1. hegemon Autor wpisu

      Rozumiem. Wiem, że jest wiele miejsc, gdzie nie można zbudować kanalizacji i tam się jej nie spodziewam, nie wymagam i wiem na jakie warunki się decyduję. Ale w tym wypadku akurat takie warunki nie zachodziły. Był nawet jeden kibelek, ale zamykany na klucz i dostępny tylko dla kobiet… Nikt jedzenia też nie wnosił, dojechać można było pod same schronisko nawet taką „udawaną” terenówką, jakich pełno jest w naszych miastach.
      Kiedyś też nie pilnowałem plecaka w schronisku, ale teraz bym się raczej nie odważył…
      Dzięki za komentarz:-)

    2. ~Robert

      Z tymi obyczajami to nie jest chyba aż tak źle… Spałem w 15 chyba schroniskach w Karkonoszach, Babiej Górze, Tatrach i nigdy mi nic nie zginęło :) a w roztargnieniu raz zostawiłem śpiwór w Murowańcu w jadalni i dopiero na drugi dzień sobie o nim przypomniałem a on grzecznie na mnie czekał odłożony. To samo w pokojach wieloosobowych których się raczej nie zamyka dla wygody… Oczywiście ludzie są różni… im wyżej lub trudniej tym lepsi… tak mi się wydaje :)

      1. hegemon Autor wpisu

        To prawda im wyżej i trudniej tym ludzie lepsi :-) Ale tutaj nie było ani wysoko, ani trudno, więc wolałem pilnować:-)

  11. ~kruk

    „hegemon: przywódca, człowiek mający zwierzchność” (sjp)
    Nasz autor jest chyba hegemonem bonsai tak jak i Pimpuś wilczurem
    Całe szczęście, że są jeszcze takie miejsca, klimatyczne, które największego hegemona potrafią rozłożyć na łopatki i załatwić mu traumę i że nie wszędzie unia dotarła ze swoimi prostowanymi ogórkami :)
    Nota bene – są też stosowne miejsca dla Hegemonów – choćby na najwiekszej górze w Gorcach. I samochodem Hegemon moze dojechać za niewielka opłatą i toaletę w pokoju Hegemon znajdzie :)

  12. ~Wacekaw

    Ludzie Wam się w d… poprzewracało. Jak wybieracie się na takie łazikowanie po górach, i jako bazę bierzecie schronisko w głuszy, to nie liczcie na gwiazdki przy nazwie schroniska. Pieszo przemierzyłem w latach 70 tych prawie całą Polskę, a nawet nie korzystaliśmy ze schronisk. Na dłuższe przebiegi był autostop, a na krótsze własne nogi. Tak wyglądały obozy wędrowne. Niejednokrotnie noclegi były pod rozgwieżdżonym niebem, albo w najzwyklejszej stodole. W Sudetach to nawet spaliśmy w kościele. Nikt z tego nie robił problemu. Umyć się !? A strumyczek co płynie z wolna. Dla chcącego nic trudnego. Mówię Wam najlepsze wspomnienia z tego czasu. to tyle.

    1. hegemon Autor wpisu

      Gdyby obok przepływał strumyczek, to zapewniam, że bym z niego skorzystał (nie ma z tym problemów), ale nie przepływał żaden, a chociaż ręce czasami umyć lubię…
      Poza tym – nie było to schronisko w głuszy, takiemu bym więcej wybaczył:-)

  13. ~-elo

    Ironiczna opowieść, obnażająca lekceważący stosunek do innych osób: szwendaczek, Krakowiaczek to tylko przykład takiego podejścia. Czy to ślepy los zawiódł w dzicz zamiast na Kasprowy?

  14. ~Przemek

    Właśnie dlatego preferuję takie noclegi, np. chatka na Niemcowej w Beskidzie Sądeckim: brak prądu, wody, gazu, toalety na zewnątrz. Eliminuje to wygodnickich i wprowadza niepowtarzalny klimat. Jest mnóstwo schronisk o komforcie hotelu – trzeba było tam jechać, a nie narzekać. Dzięki Bogu są jeszcze takie miejsca jak to, o którym piszesz.

    1. ~Kuba

      O właśnie Niemcowa! Ja zawsze uważałem, że w schronisku liczy się klimat i atmosfera! Dlatego jeżdżę tylko do chatek studenckich (które już nie koniecznie są studenckie). Ciepłą wodę, WiFi, prąd itp. mam w domu, a tam jadę żeby odciąć się od wszystkiego, nie myśleć o niczym i siedzieć do rana przy gitarze i planszówkach ;)

      1. hegemon Autor wpisu

        Klimat i atmosfera – zgadzam się. Ale potrzeby fizjologiczne gdzieś trzeba załatwić i chociaż mieć możliwość umyć ręce…

  15. ~Maciek

    Zgadzam się z Jackiem – schroniska mają przede wszystkim oferować jak najprostszy nocleg. Dla tych którym to nie odpowiada są – niestety prawie wszędzie – pensjonaty i hotele. A poza tym jak ktoś jest wrażliwy na brak luksusu to przy obecnych możliwościach technicznych (strony internetowe, fora dyskusyjne) znajdzie przed wyjazdem miejsce dla siebie. Oczywiście wymaga to wcześniej minimum wysiłku, a nie jedynie roszczeń na miejscu. Kultura szefowej schroniska to już co innego. A swoją drogą jeśli widzisz tu – Hegemonie – problem to po prostu podaj co to za schronisko. Nikt do sądu cię ciągał nie będzie bo przecież nikomu tu nie zarzuciłeś łamania prawa. A inni, którym się chce przygotować do wyjazdu dowiedzą się o wszystkim i sami podejmą decyzję czy chcą tam jechać.

    1. hegemon Autor wpisu

      Wiem, że można sprawdzić wszystko. Kolega załatwiał nocleg, a ja pojechałem w ciemno, nie chciałem w żaden sposób nastawiać. Może to błąd? A pensjonatów i hoteli nie lubię, szukam czegoś pomiędzy i tutaj, nawet przy dokładnym sprawdzaniu w internecie, można trafić na minę. Tak było z agroturystyką, o której pisałem wcześniej. Takich przygód nie traktuję jako traumy, czy strasznego nieszczęścia, raczej jako doświadczenie, które pozwala mi bardziej docenić miejsca, o które ktoś zadbał.
      Nazw nie podaję z zasady. To co mnie się nie podoba, dla innych może być zaletą, ludzie mają różne gusta:-)

      1. ~Henryk

        „Nazw nie podaję z zasady. To co mnie się nie podoba, dla innych może być zaletą…”
        Szkoda. Wielu włóczęgów, którym jeszcze chce się wędrować, mogłoby zaoszczędzić sobie niepotrzebnych stresów. Zresztą podobnie zdarza się w niektórych przystan8iach żeglarskich.

        1. hegemon Autor wpisu

          Może masz rację, ale nie tutaj, nie na blogu. Poszukam w sieci forum oceniające poszczególne schroniska i tam się wypowiem…

  16. ~Liliana

    Cześć :) Muszę to napisać KONIECZNIE! Nie mogę odnieść się do merytorycznych zagadnień jako, że nigdy w schronisku nie byłam (sic!) natomiast jestem urzeczona tym w jaki sposób piszesz :) Dla mnie rewelacja! Niemy dialog z Pimpkiem to bardzo mnie rozbawił :) Pisz więcej bo robisz to świetnie. Pozdrawiam serdecznie Liliana :)

  17. ~Rysiek

    Nie wiem dlaczego wielu komentujących uważa że ubikacja i łazienka w schronisku to fanaberie? Rozumiem jeśli warunki absolutnie to uniemożliwiają. Ale opisany tu przypadek to raczej tandeciarstwo i lekceważenie gości.

  18. ~Paulina

    Kurczę, to jak ja lubię schludne toalety(-albo w ogóle toalety), to od razu tracę możliwość bycia nazywaną porządną turystką, a przykleja mi się łatkę wygodnickiej? To już mapa , kompas i chęć przygody nie wystarczają? Nawet największemu miłośnikowi dziczy po zobaczeniu ”kupy g**na” może się odechcieć bratania z naturą.
    Bardzo lekki styl pisania, aż miło się czyta.
    Ze zdecydowanym pozdrowieniem dla Wilczura Bonsai :))

    1. hegemon Autor wpisu

      Wilczur Bonsai dziękuje za pozdrowienia:-)
      A co do komentarzy i turystyki – ludzie lubią czarno-biały podział. Nie ma się co tym przejmować i nadal być turystką :-)

  19. ~ona

    Bardzo podoba mi się, że mimo tylu utyskiwań komentujących autor notki nadal odpowiada w uprzejmy sposób :) W dużej mierze (może poza psem, bo pomijając jego niegroźność ktoś z sąsiedniego łóżka może być zwyczajnie uczulony) zgadzam się z notką. Podstawowe urządzenia sanitarne muszą być i koniec, to żadne fanaberie. Gdyby schroniska były darmowe, to tylko dziękować za dach nad głową i nie marudzić, ale za takie górskie klimaty często bardzo słono się płaci i nocleg tam, to żadna uprzejmość ze strony właściciela, tylko biznes. Sama co roku jestem w miejscu z daleka od cywilizacji, gdzie śpi się w wieloosobowych drewnianych domkach z jednym gniazdkiem (dobrze, że jest, nikt nie narzeka), a toalety są w drewnianej budce. Zimny prysznic jest zawsze dostępny, za kąpiel w ciepłej wodzie trzeba dopłacić. I jest tam świetnie! ALE – toalety zawsze są czyste i jest w nich papier, a obok jest zadaszone korytko z zimną wodą do umycia rąk. Jeśli z właścicielami umawia się na jakąś ilość miejsc, to taką się dostaje. Do dyspozycji jest też polowa kuchnia, jeśli ktoś nie chce wykupić posiłków. Można kupić drewno, porąbać i zrobić zdrowy posiłek. W odpowiedniej porze roku zawsze ktoś suszy w pobliżu grzyby. Podsumowując – jest dość spartańsko, ale jednocześnie przyjaźnie człowiekowi. Żadnych luksusów, a z drugiej strony zaplecze sanitarne takie, że po trzech tygodniach tam spędzonych nikt nie śmierdzi. I sądzę, że tak powinny wyglądać schroniska. Może od takich na jedną, dwie noce nie oczekiwać kuchni, ale bieżącą wodę, czystą toaletę z papierem i dotrzymywanie słowa przez właściciela (nie mówiąc o braku głupich uwag, co do „parowania” się) – powinniśmy dostać. Nocowałam w wielu schroniskach i muszę powiedzieć, że wielu ludzi myli spartański, ale ludzki klimat ze zwykłym byciem nabitym w butelkę przez właściciela, który nie tyle nie może, co nie chce zapewnić podstawowych sanitariatów ;)

    1. hegemon Autor wpisu

      Dzięki za ten komentarz :-) Powiedziałaś to w inny sposób, ale właśnie o taki przekaz mi chodziło, o tę różnicę między spartańskimi warunkami, a byciem nabitym w butelkę. Jeszcze raz serdeczne dzięki :-)

  20. ~Maciek

    Przejrzałem 3 albo 4 teksty na tym blogu i mam wrażenie że ktoś tu zawsze jest na „nie”. A że hoteli i pensjonatów się nie lubi? No to nie masz gdzie jeździć. W schroniskach źle, w agro źle, hoteli i pensjonatów nie lubisz, pewnie pod namiotem robaki…
    Pora wykupić sobie Bali all inclusive. Osobiście współczuję ci. Z mojej strony EOT.

    1. hegemon Autor wpisu

      Bali all inclusive, to zapewne też hotel? Nie byłem, to nie wiem. Więc, nie lubię…:-). Fakt, dużo lepiej pisze się o tym, co było trudne i niekomfortowe, niż o tym co było super…
      A większość wpisów jest o tym, że zamiast narzekać i marudzić, to najlepiej pośmiać się z tych rzeczy, które nam się nie do końca udały…

  21. ~Henryk

    Ja bym nie wybrzydzał.
    Nie wiem, czy się coś zmieniło, nie byłem tam od końcówki lat osiemdziesiątych. Chodzi o miejscowość Kotlina w pobliżu Świeradowa Zdroju. Powyżej miejscowości, niedaleko skały o nazwie Sępik, znajdowało się górskie „schronisko z prawdziwego zdarzenia”. Drewniany budyneczek z drewnianą podłogą i drzwiami, w którym spóźniony turysta mógł przeczekać noc, nawet deszczową.
    Moim zdaniem tę „szopę” można nazwać schroniskiem prędzej niż komfortowo wyposażone obiekty, serwujące oprócz tradycyjnej herbaty dziesiątki gatunków alkoholi, z cennikami wziętymi z Kosmosu.

    1. hegemon Autor wpisu

      Dlatego w niektórych rejonach górskich wprowadzono w nazewnictwie rozróżnienia – schron i schronisko. Schrony z zasady służą do przeczekania trudnej pogody i zapewniają wyłącznie miejsce noclegowe, zazwyczaj bardzo prymitywne. Schrony przeważnie znajdują się w trudno dostępnych partiach gór. I chyba zawsze są darmowe, albo prawie darmowe. Żaden z powyższych warunków w tym miejscu nie zachodził.

  22. ~Radek

    W pewnym sensie dzięki Ci za ten tekst. Może dzięki niemu będzie choć trochę więcej miejsca w schroniskach dla prawdziwych miłośników gór!

  23. ~Darek

    Człowieku, taki tekst to kompromitacja! Zamiast wybierać się w góry, następnym razem siądź wygodnie przed telewizorem, w kapciach, zaparz kawę i delektuj się widokami na National Geographic! Dla zwiększenia efektu możesz wypożyczyć projektor! A tak w ogóle – małżeństwo zgodziło się spać w jednym łóżku!? Świat schodzi na psy… Piszesz jak typowy miejski pierdzistołek!

  24. ~magda

    Zastanawiam się skąd mieliście namiary na ten obiekt?Jeśli z internetu to czy był opisany?Mnie osobiście wkurza przekłamanie wielu ofert, na zdjęciach pięknie w życiu zdziwienie.Nie bylibyście w takim szoku gdyby było wiadomo od razu-pokoje 3 osobowe, brak łazienek ,toalety w klimacie przedwojennym .Zero zdziwienia -sam zachwyt ewentualnie poszukiwania innej miejscówki.

    1. hegemon Autor wpisu

      Niestety, nie wiem, jak kolega wyszukał obiekt. Na pewno zamawiał 4 miejsca noclegowe i tyle mu obiecano. Zapewne dopytał się o psa, bo nie wszędzie przyjmują, być może nie dopytywał się o łazienki i toalety, być może wydawało mu się oczywiste, że coś jednak jest…

  25. ~piotr

    no tak czasy się zmieniają, a wraz z nimi oczekiwania. Dziadzio chadzał srywać w bruzdę za stodółką i dopiero Sławoj-składkowski kazał mu zrobić sławojkę, a dziś wnuk na widok tego wynalazku pyta „a cioto jezd?”
    Schronisko to schronisko padasz w jakiekolwiek bety i cieszysz się że ciepło i dali jeść, a mycie się—to luksus. Ciekawe co byś powiedział na wycieczkę po ruskich hotelikach w zapadłych miasteczkach? tam to dopiero bywa hardcorowo-polecam przetestować, a spać gdzieś trzeba i jeść też trzeba. Zresztą i niektóre kraje EU też mają podobnie vide francja. To schronisko, to calkiem normalne miejsce jest. Jak chce się mieć spa, basen i kort tenisowy to rusza się w inne klimaty. tylko w takim schronisku czy hoteliku poznaje się ludzi i prawdę o nich. Istnieje jeszcze coś bardziej spartańskiego jak „schrony”, spotkasz to w wysokich alpach czy pirenejach, albo coś podobnego w syberyjskiej głuszy dla myśliwych, tam musisz po sobie zostawić zapas narąbanego drewna, zapałki i zakopać to co wyszło z Ciebie drugą stroną, inaczej uznają Cię za niewychowanego gbura. super schronienia są za to na fińskich alandach, ale tam uzupełniasz sam lodówkę ze swoich zapasów, dla innych. podróże kształcą wykonaj ich kilka a potem możesz recenzować i opisywać, ale pamiętaj!!! zawsze Twój opis będzie subiektywny i może być wysoce krzywdzący, bo ile prawdy w tym, to byśmy wiedzieli dopiero po wysłuchaniu drugiej strony, może już na wstępie „podpadłeś” swoją postawą szefowej i pokazała Ci miejsce w szeregu i że wcale nie jesteś taki wyjątkowy i podlegasz prawom jakie dotyczą wszystkich tam obecnych. pozdrawiam „włóczykij”

    1. hegemon Autor wpisu

      Wiem, że mój opis jest subiektywny, ale taki miał być. Nie ma możliwości bycia super obiektywnym. Z tego powodu nie podaję nazwy miejsca :-). W ruskich hotelikach nie byłem, ale w ukraińskich, to i owszem i wiem, jak to wygląda. Tylko tam byłem przygotowany na coś takiego :-)
      Dzięki za wszystkie informacje :-)

  26. ~mim

    Pragnę wyrazić swoje uznanie dla Pana za to, że zachował Pan poziom i kulturę swoich wypowiedzi, mimo ,,zaczepek” wielu interlokutorów.

    1. hegemon Autor wpisu

      Póki nie zostaną przekroczone pewne granice, to przyjmuję do wiadomości, że inni mogą mieć całkiem odmienne zdanie od mojego.
      Dzięki za wpis:-)

  27. ~bogdan

    Przeczytałem tez Twoją opinie o agroturystyce i powiem tyle: Jesteś człowiekiem, który ewidentnie poszukuje luksusów, a jeździ po miejscach dla ludzi, którzy właśnie stronią od luksusów i je obsmarowujesz. W pełni zgadzam się z większością krytycznych komentarzy mylisz schronisko z hotelem. Jeśli chcesz pisać konstruktywnie, to powinieneś zacząć jeździć do hoteli minimum 3 gwiazdkowych i pisać na ich temat opinie. Natomiast schroniska i inne tego typu miejsca gdzie chodzi właśnie o ową dzikość pozostaw innym, którzy to lubią. Ja osobiście, jako żeglarz, wręcz poszukuje właśnie miejsc gdzie jest przede wszystkim przyroda, ognisko, gitara i fajni ludzie, problem ciepłej wody jest najmniej istotny…

  28. ~Michał

    Mogliście jechać do Gołębiewskiego w Wiśle, a nie do schroniska górskiego. Parking, wygodne podejście pod górkę – szkoda, że nie było ruchomych schodów – i najlepiej, gdyby na górze był duży hotel z wygodami. Góry się nie liczą – ważne, żeby było jak w hotelu. Właśnie tacy ludzie psują klimat gór i przyczyniają się do ich komercjalizacji. Jeśli się nie podoba w górach bez luksusów – to czy nie lepiej siedzieć w domu?

  29. ~mmena

    Zdaje się, ze niektórzy przyjmują mycie się i korzystanie z toalet za ekstrawagancje, która powinna być dostępna jedynie w hotelach. Otóż, łazienka i toaleta pod dachem nie jest niczym niezwykłym. Szokujące nie jest oczekiwanie, ze będzie dostępna, szokujące jest godzenie się z tym, ze jej nie ma i ze mozna robić pod krzaczkiem oraz kłaść się spać śmierdząc ile wlezie po całym dniu lazenia po górach.
    Inna sprawa to oszukiwanie przy dokonywaniu rezerwacji. Jak nie ma pokoi 4 osobowych to nie należy ich obiecywać.

  30. ~Niemravy

    Śmieszne rzeczy piszesz, wyobraź sobie no schronisko Gouter w Alpach gdzie nie ma wody nawet do umycia rąk a o prysznicu nie ma co marzyć. Mimo tego jakoś nikt nie narzeka na warunki, może poza ceną – 60 euro za noc.

  31. ~joko

    Mnie też, bardzo spodobał się Twój opis, taki niesamowicie spokojny i na luzie i bardzo kulturalny. Tyle odpowiedzi padło, a Ty wciąć grzecznie odpowiadasz. Normalnie rewelacja.

    Co do schronisk. Sama dawnymi czasy pracowałam w schronisku górskim w Tatrach. Warunki rewelacyjne. Schronisko duże, niczym hotel. W różnych schroniskach bywałam. I zgadza się, że schronisko ma zapewnić nocleg, schronienie na poziomie podstawowym, ale dziś w 2013 roku powiedziałabym, że jednak łazienka nie powinna być ekstrawagancją, niechby choć ta umywalka i sedes były. Prysznic juz może niekoniecznie :), często bowiem tak bywa, że tam gdzie schroniska są, może wody brakować. Niestety.

    1. hegemon Autor wpisu

      Dzięki :-) Póki ludzie krytykują, a nie obrażają, to cóż – z dystansem podchodzę do życia, to i do krytyki też z dystansem:-)
      Oczywiście, gdy brakuje wody, gdzieś wysoko w górach, akceptuję warunki prymitywne, ale tego miejsca akurat takie obostrzenia nie dotyczą…
      Pozdrawiam serdecznie:-)

      1. ~Niemravy

        Możesz trochę zwiększyć ten dystans bo jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził. Jedni narzekają na to, że schroniska zamieniają się w hotele zatracając swój charakter, inni narzekają na brak wygód.

        1. hegemon Autor wpisu

          Wszystkim nie dogodzę, to pewne. Ale w zamiarze posta nie leżało wcale narzekanie, tylko zdystansowanie się do sytuacji, która w części była niekomfortowa…

  32. ~Jagna

    Wieść o upadku komuny jeszcze nie wszędzie dotarła jak widzę… Brak toalet i prysznica byłby dla mnie nie do przeskoczenia.

  33. ~Góral!

    Oj synuś mamusi w góry był się wybrał! Kwatery to ty chłopie na dole masz. Tam plecaczki zostawiasz i na szlak, a po powrocie – w towarzystwie Pimpusia (który obowiązkowo w góry jechać musiał, a jakże) – raczysz się gorącą kąpielą, strawą ciepłą itp., itd.

  34. ~doc.

    rozminęly Ci się oczekiwania z realiami.
    teraz kłopot znaleźć takie schronisko, bo unia wyprostowała banany, allle kiedyś…
    wspomnienia z młodości, tak bywało. ha, tak było najczęściej.
    niemycie się przez dzień, dwa, jeszcze nikomu nie zaszkodziło, pies spał spokojnie obok nas, tylko jak mu ktoś na ogon nadepnął protestował, ale tylko butem , gołą stopę tolerował. ludzie byli milsi, nikt nie siadział sam, czy tylko w swoim towarzystwie, leciała gitara, rify od santany po ognisko w lesie. to byli czasy….

  35. ~Marta

    Świetnie napisane! uśmiałam się niesamowicie:) często śpię w schroniskach podczas urlopu (rózne warunki oferują:) a nie potrafiłabym z takim humorem tego opisać, choć rzeczywiście często tylko śmiech ci pozostaje:)

    1. hegemon Autor wpisu

      Dzięki za miły komentarz:-) Dystans pomaga i nie psuje radości z całego wyjazdu, nawet, jak jeden element zawiedzie :-)

  36. ~Cinnamon Girl

    Schronisko, wygódki, brak papieru…. same zajawki na nowy serial :)
    Historia świetnie opisana i nie wyczuwam tu negatywnego narzekania.
    Jeśli ktoś chiałby zacząć, to chyba w Rumunii nie był.
    Ironią żonglujesz w sposób, który uwielbiam.
    Pozdrowienia dla (rozbawiłeś mnie do łez!) Wilczura Bonsai ;)
    Wracam do lektury.

  37. ~Małgorzatka

    Nie ma tego złego… Masz teraz jedne z najciekawszych zdjęć w naszej blogosferze ;-) Motyw radosnego wychodka jest naprawdę niepowtarzalny!!!

    Pozdrawiam.
    M.

  38. ~oto ja

    Ha, ha, ha – ubaw po pachy, albo szkoła przetrwania.
    A jak by się ubawił Abraham Maslow zobaczywszy uwspółcześnioną swoją piramidę ;)

    1. hegemon Autor wpisu

      Maslow? Może by się z tą nową piramidą zgodził? Może też by się uzależnił od wi-fi? :-)

Możliwość komentowania jest wyłączona.