Biały Bór i obcasy – historia dwóch zdjęć

Aktualizuję stronę fotograficzną. Przeglądam stosy zdjęć, a właściwie plików, wybieram najciekawsze. Staram się, aby zdjęcie otwierające posiadało nie tylko walory artystyczne, ale też było częścią opowieści. Dzisiaj historia dwóch fotografii reprezentujących galerie: „architektura” i „człowiek”

1. Biały Bór i architektura

Cerkiew w Białym Borze

Biały Bór, jak i znaczna część Pomorza Zachodniego znana jest z miłości do turystów, którym robi się pamiątkowe zdjęcia. Jak każda pamiątka urlopowa, ta też kosztuje, zazwyczaj słono. Nie jeżdżę szybko, znając pasję fotograficzną miejscowych strażników, uważałem podwójnie. Jednak w gąszczu znaków, reklam przydrożnych, dziur w asfalcie, na chwilę się zagapiłem i … mam fotkę z okolic Człuchowa. Cóż, taki los podróżujących! W średniowieczu przy drogach czaili się rycerze rabusie, teraz zastąpiła ich inna formacja. Życie nie toleruje pustki.

W Białym Borze znajduje się jedna z najpiękniejszych polskich cerkwi. Zaprojektowana przez Jerzego Nowosielskiego została wzniesiona w latach 90. XX w. Uznawana za perłę architektury współczesnej, urzeka żywymi kolorami. Jest doskonałym przykładem, że współczesna świątynia może być prosta i piękna, na przekór pokracznym „betoniuszom” i „makabryłom” powszechnie stosowanym w polskim budownictwie sakralnym.

2. Pomarańczowe wysokie obcasy (galeria człowiek)

Te szpilki przykuły moją uwagę natychmiast, gdy ich właścicielka pojawiła się na przypominającej klepisko łące. Nie mogłem oderwać oczu, musiałem zrobić zdjęcie. Niełatwo jest fotografować czyjeś buty w gęstym tłumie, co chwila ktoś wchodził w kadr. W końcu udało się. Okazja, aby wbić się w wysokie obcasy była niewątpliwie istotna – dożynki. Uroczystość miała miejsce na Podlasiu, gdzieś pomiędzy Samoklęskami, a Biadaczką. Rozwieszone przy szosie transparenty gwarantowały uczestnikom dożynek skosztowanie „miejscowych walorów regionalnych”. Jakoż walory były – piwo i chleb ze smalcem. Grała miejscowa orkiestra dęta, starsze panie przywdziały stroje ludowe, miejscowi politycy ze sceny udowadniali, że polska mowa jest trudna mowa i sklecenie jednego poprawnego zdania zdecydowanie przekracza ich kompetencje. Byliśmy tylko przejazdem i szczerze żałowałem, że nie możemy zostać na dłużej. Na pamiątkę pozostały zdjęcia i smak chleba ze smalcem.

14 myśli nt. „Biały Bór i obcasy – historia dwóch zdjęć

  1. ~Małgorzatka

    Czy ja dobrze zrozumiałam? Czy te wszystkie zdjęcia są Twojego autorstwa???

    W każdym razie są tak piękne, że zapierają dech w piersi. Oglądałam je z szeroko otwartymi ustami i oczami. Niesamowite! Kolory, budowa kadru, światło…

    Coś pięknego!

  2. ~Małgorzatka

    Powiem Ci, że jesteś prawdziwym zawodowcem. I to z takim naprawdę wrażliwym, artystycznym okiem. Powinieneś regularnie brać udział w konkursach fotograficznych.

    Fajnej niedzieli Ci życzę!

    1. hegemon Autor wpisu

      Ech, lejesz miód na moje serce :-). Zawsze bardzo mnie cieszy, jak ludzie docenią, gdy coś dobrze zrobiłem, ale największą radość odczuwam, gdy doceniane są moje zdjęcia :-)

    1. hegemon Autor wpisu

      No i co ja teraz mogę odpowiedzieć…? Bym się zaczerwienił, gdybym pamiętał, jak to się robi :-). Udostępniłabyś swoje zdjęcia, abym też mógł skomplementować…:-)

      1. ~Małgorzatka

        Eee tam, matka dwojga, kobieta pracująca, nie pierwszej świeżości (grubo po trzydziestce)… Czy ja wiem, czy byłoby co komplementować? ;-)

        Miłego dnia!

        1. hegemon Autor wpisu

          Piękno kobiety zależy nie od wieku i ilości dzieci, tylko od niej samej, czy chce być piękna :-). Jestem więc pewien, że byłoby co , a właściwie kogo, komplementować :-)

          1. ~Małgorzatka

            Teraz to ja się prawie zarumieniłam… :-)

            A teraz ważny komunikat: ja Cię bardzo przepraszam, że dopiero teraz dodałam Cię tu: http://konstelacje.blog.pl/czytam-blogi/

            W swoim roztargnieniu byłam święcie przekonana, że od dawna tak jesteś!!! Bo od dawna z wielką przyjemnością zaglądam na Twojego bloga. Nie wiem… albo mi coś wyżarło Twój link (może źle zatwierdziłam wpisując go kiedyś), albo już się starzeję… W każdym razie Twój blog powinien być i jest wśród moich ulubionych, polecanych!

            Miłego dnia!

          2. hegemon Autor wpisu

            Może linka wyżarł jakiś Wilczur Bonsai :-) A tak na poważnie, to bardzo się cieszę, że lubisz mojego bloga. Ja na Twój też zaglądam często, co widać po komentarzach :-)

        1. hegemon Autor wpisu

          Ech, gdyby ta pani, która tego dnia postanowiła założyć pomarańczowe szpilki, wiedziała, że właśnie z tego powodu zostanie zapamiętana, czy miałaby poczucie satysfakcji? A zestawienie z pomarańczami jak najbardziej pasuje :-)

Możliwość komentowania jest wyłączona.