Białoruś – kraj niedoceniony

- Polacy??!

Zdziwił się celnik, wszak bus był na białoruskich numerach rejestracyjnych.

- Polacy! – potwierdził Sasza, nasz kierowca

- A gdzie oni jadą??

- To turyści, będą zwiedzać…

- Białoruś?!!

- No tak, Białoruś…

Brwi na pucołowatej twarzy celnika w zdumieniu powędrowały wysoko w górę, aż śmieszna czapka służbowa o denku przypominającym rozłożysty naleśnik, zjechała niemal na potylicę. Z trudem powstrzymał się przed puknięciem w czoło, gestem znanym z komiksów o Asterixie popartym słowami „Ale głupi ci Rzymianie!”

Prawdopodobnie zaskoczeniu pogranicznika zawdzięczamy niemal ekspresową odprawę bez sprawdzania bagażu. Białorusini wyraźnie jeszcze nie oswoili się z myślą, że do ich kraju można przyjeżdżać także w celach turystycznych, a nie wyłącznie przemytniczych.Bialorus fot.: Dawid Lasocinski

Czytaj dalej na nowym blogu…

 

219 myśli nt. „Białoruś – kraj niedoceniony

  1. ~Niper

    Witam, zamierzamy ekipą motocyklową wybrać sie w przyszłym roku na Białoruś- z tego co widzę to wskazane namioty ze względu na nikłą bazę noclegową…? Z tego co przeczytalem to stan dróg jest zadowalajacy.

    1. hegemon Autor wpisu

      Widziałem tylko główne drogi i troszkę lokalnych, nie wiem, jak się jeździ po kompletnej prowincji. Sądzę, że na motorze znaczenie łatwiej, niż autem. Nie wiem też jak wygląda kwestia namiotów i gdzie można je rozbijać. Zapewne pola namiotowe są, ale jaki jest ich stan? Noclegów typowo turystycznych, niedrogich jest niewiele, ale jakby poszukać, to może uda się coś znaleźć przyzwoitego i za rozsądną cenę?

  2. ~DM

    Jestem motocyklistą. Myślałem o wyprawie gdzieś tam za granicę. No ale na tzw zachodzie, tak jak każdy z nas byłem prawie wszędzie (oprócz Skandynawii) 2 miesiące temu nagle przyszło olśnienie – Białoruś! Jest w sumie blisko a nigdy nie byłem na wschodzie. Litwa Łotwa i Estonia jakoś mnie nie pociągają. Są w unii wiec pewnie te same sklepy, macdonaldy, starbucksty BP i takie tam. Ukraina odpada. Więc wymyśliłem Białoruś bo 1 Czułem „przez skórę” że jej obraz jest zafałszowany. 2 Za ileś lat może coś się zmienić i nie zobaczę już socjalistycznego skansenu 3 Moja rodzina cztery-pięć pokoleń temu mieszkała na dzisiejszych terenach Białorusi czyli za Bugiem.
    Kumple od motocykli na początku pukali się w głowę ale z czasem sami stwierdzili że kierunek jest ok.
    Od tego czasu interesuję się tym krajem i widzę że ma dobre opinie. Od kogoś kto był chwiałbym uzyskać informację o – cenach paliw, w sklepach, hotelach (nie musi być ileś gwiazdek). Czy milicja zatrzymuje bez powodu w celu wymuszenia łapówek? Czy paliwo ma dobrą jakość? Oraz podobne praktyczne informacje mogące się przydać podczas indywidualnej wycieczki na ok tydzień. Chcę jechać za rok w lato. Kumple się dołączają i już jest nas czterech

    1. hegemon Autor wpisu

      Mogę się wypowiedzieć tylko co do cen za paliwo – nie ma wielkich różnic. Poza tym na Białoruś trzeba jechać szybo, bo może się tam wszystko zmienić i pojawić takie same problemy, jakie są teraz na Ukrainie.

    2. ~anula

      Paliwo jest bardzo dobre, jak zatankowałam w Brześciu to jeździłam i jeździłam, a samochód pracował jak cacko. Zwiedziłam Brześć, zamki w Nieświerzu i Mirze, oraz jest jeszcze taki nie do końca odrestaurowany w Różanach (nie jestem pewna jak się pisze). Na Świteź zabrakło nam czasu, ale mam nadzieję tam pojechać, moja córka twierdzi ze nie widziała bardziej czystego jeziora.
      Ceny w sklepach są dość wysokie, hotel w którym raz nocowaliśmy całkiem w porządku. Jak nie przekroczysz prędkości, na co bardzo zwracają uwagę, spokojnie możesz jechać.
      Acha, Mińsk też jest bardzo ładny, czysty i zadbany.
      Nie ma, wbrew pozorom, wszech obecnych „pijaczków”.

      1. hegemon Autor wpisu

        W Różanach niestety nie byłem, ale nie można zobaczyć wszystkiego za jednym pobytem :-) Świteź gorąco polecam. „Pijaczków” też nie spotkałem

      2. ~anula

        I nie wjeżdżaj na autostradę bo to może dużo kosztować oraz pamiętaj o „zielonej karcie”

    3. ~Mariooka

      Witaj, byłem w tym roku na zjeździe motocyklowym w za Brześciem i mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, iż był to jeden z lepszych, a byłem już na wielu. Białoruś to bardzo gościnny i czysty kraj, ludzie wprost przyjacielscy. Jeśli będziesz trzeźwy i nie przekroczysz prędkości to nikt Cię nie zatrzyma. Zwiedziłem także Mińsk. Paliwo możesz tankować do motocykla 92 oktany, ja mam nowy motocykl z wtryskiem i nie zauważyłem różnicy między tamtym 92 a Polskim 95. Jak byłem to litr kosztował ok. 5 zł.Polecam i pozdrawiam

    4. ~Jóżef BONDARCZUK

      Witam i dziękuję za ładny artykuł o stronach mojego taty i też moich korzeniach .Dlatego mam prośbę jak załatwić dobrego przewodnika na Brześć i Pińsk i okolice Pińska i kto robi takie wycieczki. Bardzo będę wdzięczny za informację .Pozdrawiam
      Józef Bondarczuk
      globus@herkules.info.pl

      1. hegemon Autor wpisu

        My korzystaliśmy z usług Biura Turystycznego Junior w Białymstoku. Mieliśmy stałego pilota oraz przewodników na miejscu. W Pińsku był najlepszy przewodnik ze wszystkich. Polecam kontakt z biurem podróży.

    5. ~T

      Byłem tam parę razy. Na granicy uważnie wypełnijcie papierek „wremiennego wwozu” tak to się o ile pamiętam nazywa.Źle wypełniony może przysporzyć kłopotów. Milicja raczej się nie czepia i nie prosi o łapówki. Sporadycznie można zobaczyć kontrole prędkości. Główne drogi dobre i co jest fajne prawie puste. Te boczne już są gorsze, nie są remontowanie. Sporo dróg pomiędzy wioskami wysypane grubym żwirem. Paliwo jest ok, nie zauważyłem kłopotów z silnikiem. Hotele mają raczej normalne ceny takie jak w Polsce, niestety nie ma ich zbyt wiele. Polecam tam wyprawę, wiele miejsc wartych zobaczenia dla Polaka.

      1. hegemon Autor wpisu

        Tak ten papierek wypełniany na przejściu jest tak samo ważny, jak paszport. Jedną część zabiera pogranicznik, drugą zabieramy ze sobą i oddajemy, gdy wracamy. Należy pilnować jak oka w głowie i nie zgubić, bo będą kłopoty!

    6. ~Dyzio

      – cenach paliw
      1/2 tego co u nas

      w sklepach,
      -wszędzie duży asortyment tylko bez amerykańskiego i zachodniego żarcia ( wyjątek coca cola , fanta , sprite) reszta produkcji białoruskiej ( smakuje jak domowe , bez chemii itd. ) no i problem z francuskimi serami, włoskimi winami itd. ;) . Ceny niższe niż u nas

      hotelach (nie musi być ileś gwiazdek).
      -Hotele są trochę z innej epoki ale czyste, poza Mińskiem nie ma hoteli gwiazdkowych. Lepiej prywatną inicjatywę ( wynajem apartamentów ) lub agroturystyka ( tutaj rewelacja ) . Ogólnie booking com odpada bo to na zachód i polskę a nie Białoruś ( problemy z rozliczaniem ). Dlatego białoruskich noclegów trzeba szukać w polskim przewodniku albo w internecie po rosyjsku.

      -Czy milicja zatrzymuje bez powodu w celu wymuszenia łapówek?
      W żadnym wypadku ! Boją się tego jak ognia. Można śmiało milicję pytać o drogę, pomoc itd. Są pomocni. Tylko w razie kolicji upierdliwa jest biurokracja ( protokoły itd. zajmują 4 godziny), więc lepiej rozliczyć się gotówką w razie W. Policja jest tutaj uczciwa i nie stoi po stronie lokalesów. Ale zeznania tylko po rosyjsku albo białorusku ;)

      - Czy paliwo ma dobrą jakość?
      -Wzorcową wręcz, lepszą niż polskie bo np. diesel to czysty diesel bez estrów olejowych i smalcu.
      To samo benzyna bez alkoholu.
      Za paliwo można płacić w 4 walutach ( dobry kurs wymiany) dolary, euro ruble biał i ruble ros.

      - Oraz podobne praktyczne informacje mogące się przydać podczas indywidualnej wycieczki na ok tydzień.
      -Granicę przekraczajcie o świcie :)
      -kupcie białoruską kartę sim i internet to nawigacja yandex maps a nie google
      -nauczcie się cyrylicy , to tylko 1-2 godzinki a ułatwia wiele
      -Nie wolno śmiecić i hałasować. To czyste państwo, muzyka w knajpach o 24 musi być bezwzględnie
      wyłączona nawet na weselach :) .
      -Wszyscy przestrzegają przepisów na drogach ( poza Rosjanami ) , jak jest do 100 to wszyscy jadą 100.
      wszyscy jadą skrajem jezdni aby inni mogli wyprzedzać nie zmieniając pasa.

      Chcę jechać za rok w lato. Kumple się dołączają i już jest nas czterech
      -zazdroszczę i polecam :)

      1. hegemon Autor wpisu

        Dzięki za tak szczegółowe informacje, na pewno przydadzą się też innym. Mam tylko dodatkową uwagę co do hoteli – w całkiem przyzwoitych spałem w Pińsku i Baranowiczach, więc te bezgwiazdkowe poza Mińskiem nie muszą być złe :-)

    7. ~Krzyhu

      Byłem w tym roku na wakacjach w Mińsku i był to mój drugi pobyt w tym kraju (wcześniej byłem w Nieświeżu u babci). Oba te miasta, są cudowne, znacznie czystsze od choćby Warszawy i innych zachodnich stolic. Kraj bardzo spokojny, a ludzie z reguły życzliwi. Paliwo z tego co się orientowałem jest tańsze o bodajże połowę w porównaniu z naszym. Jaką ma jakość niestety nie wiem bo jechałem autokarem, ale sądzę, że złej nie ma ponieważ są stacje Lukoil takie jak w Polsce i Gazpromu. Ceny w sklepach są porównywalne mniej więcej z polskimi, hotele również. Ja mieszkałem w hostelu w samym centrum Mińska, może 200 m do metra na starym mieście i cena za dobę wynosiła ok 60 zł od osoby. Warunki w tym hostelu były znośne. Nie było mega czysto jak w Hiltonie, ale myszy i karaluchy nie biegały. Łazienki również były czyste. Problematyczne są jedynie formalności związane z wizą i zaproszeniem. Każdy kto chce tam wyjechać musi mieć wizę i zaproszenie albo od osoby prywatnej, która takie zaproszenie da za darmo albo od hotelu/hostelu, który pobiera opłatę za zaproszenie (w moim przypadku musiałbym płacić 100 zł za takie zaproszenie, ale mam znajomego, który dał mi takie zaproszenie za darmo). W dodatku zaraz po przyjeździe trzeba się udać na lokalny komisariat milicji z wszelkimi dokumentami by zostać zarejestrowanym, że mieszka się w danym miejscu, więc kontakt z nimi Cię raczej nie ominie aczkolwiek nie wiem jak to jest gdy hotel/hostel wysyła zaproszenie. Co do samej milicji i ich zachowania, jeśli zachowujesz się zgodnie z ich zasadami i przepisami nie sądzę by się do Ciebie przyczepili. Jeśli człowiek jedzie tam z myślą o tym, że będzie pił alkohol w każdym miejscu, palił albo zachowywał się dziwnie to wtedy może się grubo zdziwić. Milicji jest tam pełno i między innymi dlatego jest tam porządek. Miasto Mińsk jak i całą Białoruś serdecznie polecam.

      1. hegemon Autor wpisu

        Dzięki za tak szczegółowe wyjaśnienia. Gdy hotel lub organizacja turystyczna wysyła zaproszenie, to nigdzie nie musisz się meldować. My nie musieliśmy.

  3. ~jur

    Rzesza Niemiecka za Adolfa też była pięknym czystym krajem. Na Kubie i w Korei Północnej są śliczne krajobrazy. Pustynia w Państwie Islamskim ma przecudne zachody słońca. Polscy zesłańcy mówili, że przyroda Syberii jest niesamowita. Itd itp

    1. hegemon Autor wpisu

      Można do tematu podjeść i w ten sposób. A przyroda na Syberii jest niewątpliwie piękna, czego nie można powiedzieć o zesłaniu

    2. ~anula

      Nie można wszystkiego pakować do jednego wora. Polacy też nie są do końca w porządku, zdarzały się sytuacje kiedy córka mówiła że wstydziła się że jest Polką

    3. ~Dyzio

      Tylko na Białorusi nikogo się nie zabija i każdy sobie może jeździć po świecie jak chce i kiedy chce .

    4. ~Krzyhu

      Jak nie byłeś to się nie wypowiadaj. Poza tym jesteś głupi skoro porównujesz Białoruś do Korei Północnej.

  4. ~iwona

    Białorusi zdecydowanie została przyprawiona gęba w polskich mediach. Komuś bardzo zalezy by oczerniać bez powodu ten piękny i przyjazny Polsce kraj. Pewne grupy interesu, najprawdopodobnie, bo chciałyby skolonizować Białoruś tak jak Polskę. Dziękuję za ciekawy wpis.

  5. ~ika

    Białorus to rodzinne strony moich rodziców. Jako dziecko spędzałam tam wakacje i mam bardzo miłe wspomnienia. Dla mnie Białoruś to moje korzenie, to puszcza pełna grzybów opisywana w „Panu Tadeuszu”. Ja taką widziałam i zbierałam w niej grzyby i jagody. To Prypeć pełna ryb. Ach te wyprawy „na rybałku”……. Ni i ludzie. Biedni, skromni i szalenie gościnni. Obcych bez oporów przyjmą do siebie a ugoszczą tym co mają. Nawet jak w lodówce jest tylko łuk, kartoszka i sało. Ach słoninka i to jaka. Niedawno próbowałam przypomnieć sobie ten smak i nie znalazłam tak smacznej słoniny. Ostatni raz tam byłam na ślubie chrześnicy. Ach co to za uroczystość. Zabawa na dwa dni. Choć biednie i na stołach potrawy jakich by się w Polsce na stole weselnym nie zobaczyło to było wspaniale. Bez takiego szpanu jaki u nas teraz panuje (ja to nazywam amerykański blicht). Dajcie mi kopniaka w tyłek bo chętnie bym pojechała znowu.

    1. ~jackw

      przesadzasz – miszkam w USA 35 lat , nie czegos jak amerykanski blicht , to sobie w polsce sami zrobiliscie

  6. ~aRTUR

    Witam. Byłem ponad rok temu. Potwierdzam czystość. Na dworcu w Mińsku dłużej nie da się wysiedzieć niż dwie godziny bo jest non stop sprzątany. Po przyjeździe do Polski na nasze dworce o mało nie zwymiotowałem. W wc płatnym dostajesz paragon trochę braku intymności bo ciągle jest sprzątany. Natomiast Białorusini maja problem np. w Mińsku z utrzymaniem czystości samochodów. Powód jest prosty -nie ma praktycznie myjni samochodowych na monety bo nie ma monet *tylko banknoty w obiegu)

    1. hegemon Autor wpisu

      Fakt, ten brak monet może powodować przeróżne problemy. Nie ma myjni na monety i nie ma też wózków w supermarketach na monety…

  7. ~and

    Młodym proponuję aby po tym opisie przestawili busolę np. z Londynu na Brześć. Ten opis to tani sentymentalizm i test na brak spostrzegawczości. Byłem w Brześciu, dość dawno wprawdzie, ale dlaczego wszystko miałoby się radykalnie zmienić od czasów komuny? Opisów pobytu w internacie, w restauracji i na targu oszczędzę by u szczególnie wrażliwych nie wywoływać typowych odruchów. Reszta jest prawdą.

    1. hegemon Autor wpisu

      Trzeba lubić wschód, aby jechać na Białoruś. Nie zamierzam nikogo zawracać z Londynu. Nie wiem, jak było w Brześciu przed laty, wiem jak jest teraz.

    2. ~cezare

      bo przyszedł Łukaszenka i pozamiatał … wierz mi .. da się – i to jest niesamowite.

  8. ~ulak_21

    Zgadzam się w 100% z opisem. Byłam w zeszłym roku na wycieczce po Białorusi. Tam moim zdaniem trzeba pojechać, żeby zobaczyć, że pieniądze to nie wszystko, że pomalowanie i posprzątanie niewiele kosztuje, a milej się żyje.
    Wiele razy pisałam o brudzie w Gdańsku – jednym z bogatszych miast w Polsce, ale włodarzy interesuje „tylko rynek”.
    Oczywiście są miejsca w Polsce zadbane i bardzo czyste, ale niestety to nie jest jeszcze normą.

  9. ~cezare

    jest czysto – bo za śmiecenie można trafić na dołek. spędziłem tam trochę czasu – czy polecam ? zdecydowanie. Polecam właśnie zaprzyjaźnić się z miejscowymi – objazdówka to objazdówka – to jedyny kraj na świecie gdzie nas Polaków kochają – kurwa – nie spierdolmy tego … jedziesz tam ? widzisz co mają … i to wszystko zrobił Łukaszenka, którego tu chrzczą samozwańczym … fakt że obecnie się tam zmienia – nie jest tak jak 3 lata temu – ludzie go mają dość… ale co zrobił dobrego ? jak się z mafią rozprawił ( bez żadnych sądów ) – piękne .. u nas by to nie przeszło – mamy demokrację.. prawo do obrony .. ułaskawienia .. etc – tam ? zamordyzm … ale chroniący dobrych ludzi przed chołotą… powiadam – warto jechać… warto prywatnie .. objazdówka tego nie da.

    1. hegemon Autor wpisu

      Wiem, że zawsze więcej zobaczy się prywatnie, a mniej na objazdówce, ale jak była okazja załapać się na objazdówkę, to zbyt długo nie myślałem, tylko pojechałem…

  10. ~Kasia

    Pięknie:) Prosiłabym o więcej informacji na temat wyjazdu w te strony. Wschód kręci mnie od dawna, był czas, że co roku wyjeżdżałam na Ukrainę ale Białoruś jest dla mnie wciąż niezbadana… Pozdrawiam!

    1. hegemon Autor wpisu

      Staram się jeździć na wschód, bo bardzo lubię te klimaty, ale nie zawsze misię udaje kogoś namówić, aby ze mną pojechał..

  11. ~Piotr

    Witam. Jest jeszcze jeden aspekt wyjazdów na Białoruś – mieszkający tam rodacy,którzy z różnych przyczyn nie mogli wyjechać z ziemi,która kiedyś była Polską. Ludzie starsi, tacy „przedwojenni”,których niestety z roku na rok coraz mniej – na usłyszane słowo w języku polskim z reguły płaczą. A i Ci Polacy w drugim i kolejnym pokoleniu,którzy byli wychowani w polskiej tradycji są przykładem patryjotyzmu i tęsknoty za utraconą ojczyzną. Dopiero tam można zobaczyć co my tu w Polsce mamy i czego nie potrafimy docenić. Nie potrafiłem tym ludziom(którzy oglądają polską TV) odpowiedzieć zadane pytanie – dlaczego mając w końcu wolną Polskę,za którą zginęło tylu bohaterów – cały czas jest walka polityczna i taki rozgardiasz i w sejmie i rządzie i wśród polityków.Zamiast wspólnie jako społeczeństwo wybierać mądrych ludzi do mądrego rządzenia to my zachowujemy się tak jak byśmy robili wszystko aby tej wolności się pozbyć. Dopiero z perspektywy tych ludzi widać jak bardzo niedoceniamy wolności,którą wywalczylismy po tylu latach różnych okupacji. I jadąc tam na Białoruś lub Ukrainę,spotykajmy się z rodakami – jak oni tego potrzebują – słowa,książki,prasy polskiej. Za każdym razem gdy tam jadę jestem podbudowany i dowartościowany spotkaniem z tymi ludźmi. To jest nie do opisania – polecam każdemu takich wrażeń.
    Pozdrawim.Piotr

    1. hegemon Autor wpisu

      Żałuję, że takich ludzi nie spotkałem. Niestety, wycieczki objazdowe utrudniają kontakt z mieszkańcami. Natomiast spotkaliśmy Białorusina, mocno starszego – miał 93 lata, który świetnie pamiętał czasy przedwojenne. W miejscowości, gdzie znajomy szukał śladów pobytu swoich przodków, ten starszy pan wszystko opowiedział, pokazał, gdzie było pole, gdzie zabudowania (teraz jest tam las), cały czas był bardzo życzliwy oraz pomocny.

  12. ~ricardo

    Aż mnie korci, aby uzbierać trochę kasy i w przyszłym roku, jak zdrowie pozwoli, pojechać do Białorusi. Wiele dobrego słyszałem o tym kraju. Mój dawny przyjaciel mówił mi stereotypach ciągle epatowanych w mediach polskich i fałszujących obraz Białorusi. Zawsze powtarzał, że tam trzeba pojechać i samemu ocenić. Poznać to, że prawda o tym kraju jest zupełnie inna od tej, którą nas się karmi. Jestem ciekaw, jak wygląda „ostatni bastion komunizmu” w Europie. Porządek, czystość, gościnność to coraz rzadsze u nas nawyki, które kiedyś, jako cechy narodowe mieliśmy wspólne…

    1. hegemon Autor wpisu

      Ten komunizm na Białorusi został już tylko jak fetysz. Dobrze zaopatrzone sklepy, przyzwoite samochody, dobre drogi i sporo nowej zabudowy. Natomiast sporo symboli komunistycznych zostało – ulice Lenina, Komsomolska czy pomniki Lenina oraz bohaterów wojny ojczyźnianej. Zdecydowanie większą biedę i zacofanie widziałem na Ukrainie oraz w Albanii. Na Białoruś warto pojechać, aby pozbyć się stereotypów i poznać kawał naszej wspólnej historii.

  13. ~qq

    Miałem okazję być (służbowo) i naprawę kraj ten wywarł na mnie miłe wrażenie. Spokojnie, czysto, miło. Z mediów można było odnieś całkiem inne wrażenia. Mile się zaskoczyłem.

  14. ~Premnathan

    Byłem na Białorusi w 1994 czy 1995, nie pamiętam. Wtedy była tam wszędzie bieda i puste półki w sklepach, postkomunistyczne myślenie na każdym kroku, o zwiedzaniu zamku w Nieświeżu nie było co marzyć. Rozwaliła mnie audycja radiowa kulturalno – jakaś tam p.t. „Wieczór na kanapie”. Dziś – to już kolejny sygnał, jaki słyszę, że jest tam inaczej. Ale chyba nieprędko się tam wybiorę ponownie.

    1. hegemon Autor wpisu

      W byłych republikach radzieckich od lat 90. bardzo dużo się pozmieniało. Oni mieli gorzej, niż my, musieli nie tylko wyjść z komunizmu, ale też zbudować własną niepodległość. Pamiętam Litwę z 1997 roku. W sklepach pustki, Wilno zapyziałe, tylko ludzie niesłychanie życzliwi. A teraz kraj z Euro, czasami bardziej zachodnioeuropejski niż Polska!

  15. ~Marcin

    Pare osób pytało o jazde motocyklem po Białorusi. Co prawda bylem tam samochodem ale jestem motocyklistą z duzym dośwaidczeniem. Lokalne drogi i wioski nie są oświetlone, ciągnki i maszyn roliczne często jeżdzą bez świateł, także zalacam dużą ostrożność jazdy motocyklem w nocy.

    1. ~Mariusz

      Cześć Marcin, chcę wybrać się na Białoruś swoim samochodem, czy możesz podpowiedzieć mi coś, co ułatwi wjazd,noclegi, ogólnie poruszanie się po kraju.

  16. ~AKowiec

    Białoruś to jedno z państw, które najbardziej zapadły mi w pamięć! Miałem przyjemność być tam przez 10 dni w 2012 roku. Kraj robi niesamowite wrażenie. Bardzo podoba mi się klimat panujący na Białorusi. Nie chodzi mi tutaj o ustrój, ale ogólnie. Wydawało mi się, że jest tak po prostu naturalnie. Ludzie nie są jeszcze skażeni tym zachodnim „syfem”, żyją w spokoju i w zgodzie z otoczeniem. Mińsk jest pięknym miastem. Swoista architektura, która bardzo różni się od polskiej. Czułem się tam naprawdę dobrze. Raz nawet pamiętam jak obudził mnie głos z megafonu i warkot silników połączony z piskiem gąsienic czołgowych, okazało się, że tego dnia Putin wizytował w stolicy Białorusi i po alei Niezależności (przy której znajdował się nasz hotel) przejeżdżały jakieś pojazdy wojskowe. Pochwalić muszę też jedzenie, a zwłaszcza pieczywo i warzywa, smakują naprawdę dobrze i naturalnie, ciężko takie spotkać w polskich marketach. A na koniec muszę jeszcze pochwalić białoruskie dziewczyny. Większość z nich nie jest jeszcze zachwycona zachodnią modą i sposobem bycia, co sprawia, że są bardzo kobiece, naturalne i niewinne. Często można było je spotkać w sukienkach w kwiatki i z tylko delikatnym makijażem – były naprawdę piękne i pociągające. Mnie osobiście nie jarają wytapetowane, roznegliżowane dziewczyny z zachodu :D Ale Białorusinki były spoko! To tyle. Mógłbym jeszcze wiele napisać. Polecam Mir, Nowogródek, Nieśwież, Brześć, Żodzino (fanryka Biełaza) no i Mińsk oczywiście. Pozdrowienia!

    1. hegemon Autor wpisu

      Bardzo fajny opis Twoich wrażeń z Białorusi. Cieszy mnie to, że nie tylko ja pozytywnie odbieram ten kraj i ludzi w nim żyjących :-)

  17. ~jolanta

    Jak tu pięknie!…cudowne fotografie!…malowałam zamek w Mirze i jezioro Świteź…..pozdrawiam

  18. ~eskapada

    Od 7 lat jeździmy tam rowerami. Mamy mnóstwo przyjaciół z kilku klubów rowerowych.
    zapraszamy na wspólne rowerowe eskapady transgraniczne!

  19. ~Sławek

    Tak oto wygląda Białoruś z „okna samochodu”. Bywałem i bywam w Białorusi wielokrotnie i moje zdanie jest zupełnie inne. Oczywiście, jest tak, że to co turysta ma zobaczyć – zobaczy. Natomiast jeśli tylko poświęci się trochę więcej czasu na samodzielne zwiedzanie Białoruś już ku własnemu zdziwieniu nie będzie taka czysta ani różowa.

    1. hegemon Autor wpisu

      Być może nie będzie różowa. Wiele miejsc nie jest różowych. Na Białorusi też jest wiele problemów, nie jest to miejsce, w którym chciałbym mieszkać na stałe. Natomiast jest ogromna różnica, między tym, co mówią media, a między tym co jest naprawdę. Widziałem ogromny brud w Albanii i na Ukrainie. Widuję dużo brudu w Polsce, nawet w miejscach reprezentacyjnych. Na Białorusi nie widziałem nigdzie. Przecież nie posprzątali specjalnie przed moim przyjazdem, prawda? Fakt, na Białorusi byłem krótko, ale nie byłem na typowej trasie z biurem podróży – zorganizowaliśmy wyjazd samodzielnie, do miejsc związanych z historią naszej rodziny, miejsc, do których nie jeżdżą turyści. I na takiej podstawie wyrobiłem sobie opinię.

Możliwość komentowania jest wyłączona.