Archiwa tagu: Czechy

Nowe Miasto nad Metuji – śladami oryginalnego architekta

Większość Polaków wypoczynek w Kotlinie Kłodzkiej zazwyczaj łączy z krótkim wypadem do Czech, do skalnego miasta w Adrszpachu. Jest to najpopularniejsza atrakcja naszych południowych sąsiadów, zaraz po Pradze. Ale ile razy można jeździć do Adrszpachu? Wiem, wielokrotnie, lecz od czasu do czasu warto obrać inny kierunek, by zobaczyć jedno z tych zadbanych czeskich miast, jakim jest…

Metuja

Alegoria rzeki Metuji

Czytaj dalej na nowym blogu…

Południowe Morawy cz.2 – Znojmo, Podyji, Lednice

Rozstaje dróg i kolejne niezbyt precyzyjne oznakowanie. Rozkładam mapę, a Królis spogląda w ekran smartfona. Nie możemy dojść do porozumienia. Naszej dyskusji przez chwilę przysłuchuje się starszy mężczyzna. Wreszcie z dobrotliwym uśmiecha postanawia pomóc zakończyć ten jałowy spór. Cierpliwie tłumaczy, jak mamy jechać, aby przekroczyć rzekę. Każdą kwestię powtarza dwukrotnie. Niestety, mówi w języku czeskim. Wreszcie wzdycha i kończy słowami:

– Ja się tyle nagadałem, a wy pewnie nic nie zrozumieliście?

Zapewniamy, że zrozumieliśmy, życzymy miłego dnia i raźnie naciskamy na pedały. Na najbliższym rozjeździe gubimy drogę. Chyba jednak nie zrozumieliśmy…Most na Dyji

Czytaj dalej na nowym blogu…

Winne szlaki rowerowe – Mikulov i Palava. Morawy Południowe cz.1

Przeglądając mapy i przewodniki w księgarniach można dojść do wniosku, że w Czechach znajduje się jedynie Praga. Jeżeli dobrze pogrzebać na półkach lub w internecie, to znajdziemy garść informacji dotyczących przygranicznych pasm górskich – Karkonoszy,Gór Izerskich czy Jeseników oraz skalnego miasta w Adrszpachu. Poza tym jedna, wielka biała plama.

Morawy winnice rowery

Nie pierwszy raz ogarnia mnie zdziwienie, jak mało interesujemy się krajem naszych sąsiadów, chociaż Czesi są nacją, którą najbardziej lubimy. Planując wycieczkę do Czech, za każdym razem czuję się niczym odkrywca, który wyrusza by poznać mało spenetrowane ziemie. Tak było, gdy poznawałem znakomite czeskie ośrodki narciarskie, odkrywałem uroki Czeskiej Szwajcarii, czy teraz, planując rowerową eskapadę wśród morawskich winnic…

Czytaj dalej na nowym blogu…

To jest odlotowe! Zapraszam na narty biegowe

Sezon nigdy nie trwa zbyt długo. W tym roku zaledwie osiem dni. Na szczęście jest jeszcze nadzieja, że zima powróci. Bez niej nie ma co marzyć o nartach biegowych, a mało który sport sprawia mi aż tyle frajdy! Pokochaj narty biegowe, a pokochasz zimę.Narty biegowe

Czytaj dalej

Pociąg do roweru

Co wspólnego ze sobą mają pociągi i rowery? W Polsce niewiele. Różnorakim spółkom kolejowym z rowerzystami raczej nie po drodze. Prym wiedzie Intercity, gdzie praktycznie rowerów przewozić nie można lub jest to bardzo utrudnione. Przyjaźniej do miłośników dwóch kółek nastawione są wszelkie koleje regionalne, chociaż nowoczesne składy coraz częściej goszczące na torach, oferują dużo mniej przestrzeni na przewóz rowerów, niż stare, wysłużone jednostki.

W starych jednostkach można było przewieźć nawet kilkanaście rowerów (fot.: Dawid Lasociński)

W starych jednostkach można było przewieźć nawet kilkanaście rowerów (fot.: Dawid Lasociński)

Czytaj dalej

Uciekając przed tłumem rodaków, czyli trzy dni w górach Izerskich

Gdy po raz pierwszy zobaczyłem ich pod sanktuarium maryjnym w Hejnicach, poważnie zaniepokoiłem się. Duża, niemalże 50-osobowa polska grupa w miejscu pielgrzymkowym, nie powinna dziwić. Jednak ich ubiór oraz wyposażenie już tak. Solidne buty na wibramie, oddychająca odzież, górskie plecaki oraz kije trekingowe w dłoniach – zdecydowanie nie wyglądali, jak pielgrzymi. Wyglądali, jak turyści, którzy wybierają się w góry. I tak w istocie było. Miałem tylko nadzieję, że nie zaplanowali tej samej trasy, co my. Niestety, zaplanowali… Zamiast wypoczynku w ciszy, w kontakcie z dziką przyrodą, podziwiania bezludnych widoków, mieliśmy dzień ucieczki przed tłumem rodaków…Dawid Lasociński Góry Izerskie Czytaj dalej

Rokytnice. Czeskie Karkonosze po raz drugi

Podział wnętrza domu wydawał się spełnieniem szalonych wizji nigdy nie trzeźwiejącego architekta. Sześć pokoi rozmieszczonych koncentrycznie wokół kuchni i jadalni, nie zachowywało żadnych zasad proporcji. Każdy był niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju.

-  Wiecie co – tłumaczył przy wspólnym śniadaniu Kuzyn Tomuś, z zawodu architekt – Tu muszą być poukrywane jakieś sekretne pomieszczenia. Liczę już trzeci dzień i powierzchnia wewnętrzna, absolutnie nie zgadza się z obrysem zewnętrznym budynku

Tajemniczy kot w tajemniczym domu…

Czytaj dalej

Góry jesienią cz.2. České Švýcarsko

Niewysokie, lecz niezwykle malownicze, nic dziwnego, że już w XIX wieku zachwyciły niemieckich malarzy. Góry leżą po obu stronach granicy czesko-niemieckiej wzdłuż rzeki Łaby. Z racji urody nazywane Szwajcarią, w Polsce prawie nieznane. W Saksonii okazały się niezbyt gościnne (pisałem przed tygodniem), w Czechach wręcz przeciwnie.

Czytaj dalej na nowej stronie bloga…

Góry jesienią. Każdy ma swoją Szwajcarię

Popularność Szwajcarii zadziwia. Niemal każde państwo chce mieć jej kawałek u siebie. W Polsce jest kaszubska, w Niemczech saska, a u Czechów, najmniej oryginalnie, czeska. Szwajcarzy powinni być dumni z eksportu nazwy swojego kraju, z drugiej strony są w jakiś sposób pokrzywdzeni – we własnym państwie nie mają nic poza Szwajcarią.

Planowałem wyjazd do Szwajcarii Saskiej, a wylądowaliśmy w czeskiej. Przypadkowy, lecz bardzo trafny wybór.

Czytaj dalej

Jeseniki i Pradziad – miejsca magiczne

Lubię miejsca, które opowiadają jakąś historię. Nie przepadam za przemysłem turystycznym i tłumem ludzi na każdym kroku. Nie uważam, że głośna muzyka dobiegająca mnie zewsząd, jest gwarancją udanego wypoczynku. Lubię Czechy. Poprzednio pisałem o Karkonoszach, teraz czas na trochę magii…

Pradziad

Słowo Pradziad brzmi niezwykle dostojnie. Inaczej być nie może, przecież jest on najwyższą górą w Jesenikach. Co prawda swoim wzrostem alpejskim czy karpackim szczytom nie zaimponuje, liczy sobie zaledwie 1 491 m n.p.m., lecz może poszczycić się posiadaniem lodowca. Nie do końca prawdziwego, jednak specyficzny mikroklimat sprawia, że śnieg zalega na Pradziadzie od października do maja, a jego pokrywa przekracza dwa metry grubości, nawet w ciepłe zimy. Magia Pradziada przenika na całe pasmo Jeseników. Tutaj zaczęła się światowa kariera prysznica, Zakon Krzyżacki próbuje odzyskać swoje włości, a powietrze jest najczystsze w Europie Środkowej. Nie mogłem tego miejsca nie zobaczyć.

Czytaj dalej na nowej stronie bloga…