Archiwa tagu: rower

Trzy razy Opolszczyzna – Brzeg, Opole i Namysłów

- Niech pan natychmiast zabiera te rowery!

Odwróciłem się zaskoczony i spojrzałem wprost w przepełnione złością oczka człowieczka mikrej postury. Nie tylko oczami, ale i całą postawą zdawał się sygnalizować nieprzyjazne nastawienie. Te zaciśnięte w pięści dłonie, ta szczęka wysunięta mocno do przodu…

- Chwileczkę, czterech sam nie przeniosę…

- To niech pan oprze je na „nóżkach”, a nie o moją elewację, zrozumiano!?

- Te rowery nie mają „nóżek”

- A powinny, drogi panie, powinny!

P1140315

Czytaj dalej na nowej stronie bloga…

 

Płaskie i nudne Mazowsze? Niekoniecznie!

Płasko, jakby ktoś żelazkiem przejechał, żadnych kantów, nierówności, nudno. Takie miałem wyobrażenie o Mazowszu. Uwielbiam tereny lekko pofałdowane, więc na Mazowsze raczej się nie zapędzałem. Zresztą, kto by tam spędzał urlop? Ludzie wypoczywają na Mazurach, Kaszubach ewentualnie Suwalszczyźnie, ale nie na Mazowszu!

Rozstaje dróg, krzyż i brzozy, brakuje tylko jelenia na rykowisku

Rozstaje dróg, krzyż i brzozy, brakuje tylko jelenia na rykowisku

Czytaj dalej

Bory Stobrawskie, opolszczyzna nie do końca odkryta

Mapy, mapy, mapy. Każdy wyjazd zaczynam planować od zakupu co najmniej jednej z nich. W tym roku długo nie mogłem podjąć decyzji, gdzie zorganizować tradycyjny rajd rowerowy. W poszukiwaniu inspiracji zawędrowałem do ulubionej księgarni. Takiej, gdzie sprzedają wyłącznie mapy i przewodniki turystyczne. Stobrawski Park Krajobrazowy trafił w moje ręce, jako pierwszy. Uznałem to za przeznaczenie…

Czytaj dalej na nowym blogu…

Idealny mechanik rowerowy

Nie zauważyłem tego korzenia. Uświadomiłem sobie jego istnienie dopiero wtedy, gdy rower bryknął, niczym narowisty koń. Następnie zatrzeszczał, zacharczał i odmówił współpracy. Dwie złamane szprychy smętnie zwisały po bokach, wykoślawione koło nie chciało się kręcić. Nie było wyjścia, zapakowałem poturbowanego bicykla do autobusu i odwiozłem do domu. Ale jak tu żyć w środku lata bez sprawnego roweru? Wszelakie serwisy oferowały odległe terminy napraw i nie gwarantowały należytej jakości. Z odsieczą przyszedł Kuzyn Tomuś polecając swojego prywatnego serwisanta, Idealnego Mechanika Rowerowego.rower turystyczny Czytaj dalej

Pociąg do roweru

Co wspólnego ze sobą mają pociągi i rowery? W Polsce niewiele. Różnorakim spółkom kolejowym z rowerzystami raczej nie po drodze. Prym wiedzie Intercity, gdzie praktycznie rowerów przewozić nie można lub jest to bardzo utrudnione. Przyjaźniej do miłośników dwóch kółek nastawione są wszelkie koleje regionalne, chociaż nowoczesne składy coraz częściej goszczące na torach, oferują dużo mniej przestrzeni na przewóz rowerów, niż stare, wysłużone jednostki.

W starych jednostkach można było przewieźć nawet kilkanaście rowerów (fot.: Dawid Lasociński)

W starych jednostkach można było przewieźć nawet kilkanaście rowerów (fot.: Dawid Lasociński)

Czytaj dalej

Nieśmiała wiosna 2015

Wiosna nadciągnęła nieśmiało. Słoneczna, jednak mało zielona. Nie mogąca się zdecydować czy podarować ludziom ciepło, czy jednak ścisnąć przymrozkami. Pamiętając jej poprzedniczkę sprzed dwóch lat, gdy w sypiącym śniegu musiałem przedzierać się przez wysokie zaspy, nie powinienem narzekać.wiosna 2015 w Łodzi

Czytaj dalej

Opowieści przy kawie…

Opowiesci przy kawie fot.: Dawid LasocinskiDrobne rytuały. Pojawiają się nie wiadomo kiedy, pielęgnowane, potrafią dostarczyć dużo radości. W soboty jeżdżę na rynek. Po drodze zabieram Łysego. On odwdzięcza się zaproszeniem na kawę, gdy odwożę go z zakupami pod dom. Potem siedzimy w niewielkiej i ciasnej kuchni, pijemy nieśpiesznie, rozmawiamy. Jeżeli ceremoniał kawowy przeciągnie się wystarczająco długo, jest szansa, że dołączy do nas żona Łysego lub któryś z jego synów. Im więcej osób pojawi się w kuchni, tym ciekawsze historie zostaną opowiedziane. Gdy wracam do domu, natychmiast wszystko zapisuję, zanim opowieści przy kawie wywietrzeją mi z głowy.

Ostatnio Łysy wybrał się rowerem na zakupy do Manufaktury i…:

Czytaj dalej

Sieradz, grzyby i droga przez Mękę. Testowanie Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej odcinek 2

W porównaniu z poprzednią wycieczką do Zgierza, teraz zapowiadała się prawdziwie męska wyprawa. Zapewne dlatego zechciały mi towarzyszyć wyłącznie dziewczyny – Ewcia i Wiesia. Mieliśmy przetestować Łódzką Kolej Aglomeracyjną w drodze do Sieradza, a potem wrócić rowerami do domu. Trochę obawiałem się tych 75 kilometrów, nie znałem dróg, którymi mieliśmy podążać, nie miałem pojęcia ile spędzimy na nich czasu…

Czytaj dalej

Wizyta u Jeża ze Zgierza. Testuję Łódzką Kolej Aglomeracyjną cz. 1

Zgierz - drewniane domy tkaczyfot.: Dawid LasocinskiW zalewie monumentalnych i nikomu niepotrzebnych, za to niesłychanie kosztownych inwestycji, które w ostatnich latach, niczym plagi egipskie spadły na miasto, ta jedna wydawała się sensowna i pożyteczna. Czekałem na nią z niecierpliwością. Wreszcie w tym roku ruszyła – Łódzka Kolej Aglomeracyjna. Na początek dwie linie – do Sieradza i do Zgierza. Zapowiadano częste kursy oraz łatwość przewozu rowerów. Ucieszyłem się i w marzeniach planowałem już wycieczki. W jedną stronę zawieziemy nasze jednoślady pociągiem, a następnie wrócimy raźno pedałując. Co prawda ani Zgierz, ani Sieradz nie zaliczają się do czołówki polskich atrakcji turystycznych, ba nawet nie są w środku stawki, lecz w każdym miejscu jest coś do odkrycia, wystarczy uważnie popatrzeć…

Czytaj dalej

Rowerem w Krainie Don Kichota

Płasko aż po widnokrąg, jedynie niewielkie pofalowania terenu uwidaczniają się w okolicach jezior. Tych na szczęście nie brakuje w okolicy. Idealne miejsce na wyprawę rowerową w upalne lato. Jeziora i płaskie przestrzenie można spotkać też w innych rejonach kraju, natomiast nigdzie nie widziałem aż tylu wiatraków. Prawdziwa kraina Don Kichota. Wydaje się, że miejscowość, gdzie w zasięgu wzroku nie dostrzega się wiatraka, nie liczy się na turystycznej mapie okolic Leszna. Dlatego zamieszkaliśmy w mieście, które z wiatraków uczyniło swój symbol – w Śmiglu.

Wiatraki w Siekowie, Wolsztynie i Śmiglu

Czytaj dalej